Czas spędzony z rodziną jest bezcenny

5
138
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Od urodzenia mieszkam w Śremie. Pamiętam jak jako dziecko uwielbiałam wspólne zabawy z rodzicami. Każda taka chwila była bezcenna.

Pieczenie ciastek z mamą czy siłowanki z tatą.

W dzisiejszych czasach zbyt wiele czasu spędzamy w domu. W wielu domach centrum życia to telewizor i przy odrobinie szczęścia oglądanie wspólnie tego samego programu. Gorzej jak każdy ma w swoim pokoju swój telewizor czy inny sprzęt zapewniający samotną rozrywkę. W Śremie obecnie nie ma zbyt wielu możliwości na rodzinną rozrywkę, chociaż powoli się to zmienia. Na szczęście od kilku lat jest Budżet Obywatelski i mieszkańcy Śremu mają realny wpływ na to jak wygląda nasze miasto, jak można w nim spędzać czas. Ostatnie lata pokazały jak bardzo brakuje rodzinnych miejsc w różnych rejonach gminy Śrem. To właśnie miejsca do aktywnego spędzania wolnego czasu zwyciężają najczęściej.

Co się stało z rodzinnymi planszówkami. Można przy nich wspólnie fajnie spędzić czas. W tym roku do budżetu obywatelskiego trafił projekt boiska szkolnego z wymalowanymi planszami wszystkim znanych gier. Moje dzieci do dzisiaj wspominają zeszłoroczne wakacje, które spędziły w bibliotece na wielkiej grze planszowej i pytają kiedy to powtórzymy. Wiele dni spędziliśmy rodzinnie na tej grze. Dzięki temu prawie całe wakacje spędziliśmy na świeżym powietrzu w ruchu. Szkoła podstawowa nr 4 jest otoczona blokami w których mieszka wiele rodzin. Nie każdego stać na drogie zajęcia dodatkowe dla dzieci. Możliwość spędzenia czasu rodzinnie blisko domu jest dla nich okazją, żeby świetnie się wspólnie bawić.

Lubicie jeździć na rowerze? Wiele dzieci to lubi. Ale ile można jeździć w koło bloku. Szczególnie najmłodsze dzieci nie mogą liczyć na swobodną jazdę ponieważ muszą być pod opieką dorosłych i nie mogą się za bardzo oddalać. Małe miasteczko rowerowe w SP4 może być świetnym rozwiązaniem dla dziecii dorosłych, którzy mają dosyć upominania przez rodziców, żeby za bardzo się nie oddalały. W takim miasteczku dzieci mogą jeździć do woli, a rodzic ma na nie oko. Przy odrobinie kreatywności można dzieciom fajnie czas zorganizować w takim miejscu.

Jednak gdzie najczęściej spędzamy czas z dziećmi?

Myślę, że większość potwierdzi że na placu zabaw. Od dawna trwają dyskusje czy placów jest za mało czy jednak za dużo i lepiej byłoby wybudować parking. Jako mama dwójki, a niedługo trójki dzieci uważam, że placów zabaw nigdy za dużo. Tym bardziej, że większość to podwórka z kilkoma sprzętami którymi dzieci szybko się nudzą. Fajną perspektywą są place na terenach przedszkoli. Zazwyczaj są lepiej zadbane niż te przy blokach, chociaż niestety nie zawsze są dostępne dla okolicznych mieszkańców. Są też lepiej wyposażone, ale również bardziej eksploatowane zarówno przez przedszkolaki jak i dzieci przychodzące z rodzicami czy dziadkami. Dlatego trzeba je odnawiać, doposażać. Przyjazny Ogród Życzliwości w przedszkolu integracyjnym nr 5 jest projektem, który dba o potrzeby wszystkich dzieci, także tych dla których tradycyjny plac zabaw jest niedostępny, i można z niego korzystać bez ograniczeń.

Również seniorzy opiekujący się wnukami będą zadowoleni z wygodnych ławeczek i stolika. Mogą porozmawiać w tym czasie z opiekunami innych dzieci, wymienić się przepisami na zdrowe łakocie dla wnuków i cały czas widzieć co dzieje się z najmłodszymi.

Kilka miesięcy temu miałam okazję ćwiczyć pierwszą pomoc przy użyciu AED. Byłam wtedy zachwycona i zdziwiona że takie udogodnienie nie jest ogólnodostępne w naszym mieście. Dzięki niemu nawet osoby które nie pamiętają już nic z pierwszej pomocy mogą jej udzielić potrzebującej osobie. AED kontroluje stan osoby nieprzytomnej i podaje jasne instrukcje jak dalej postępować. W miejscu gdzie czas spędzają dzieci o specjalnych potrzebach oraz osoby starsze, które są szczególnie narażone na różne problemy AEG jest świetnym rozwiązaniem. Może uratować życie niejednej osobie, a w przedszkolu będzie ogólnodostępne dla wszystkich nie tylko tych spędzających w nim czas.

Ostatnio na terenie Śremu jak grzyby po deszczu powstają boiska. Trochę zaniedbane pod tym względem są tereny wiejskie. Także tam dzieci powinny mieć dostęp do boiska na którym mogą grać w piłkę, zarówno z kolegami jak i rodzicami. A może to rodzice będą wzorem dla dzieci i pokażą im, że zamiast spędzać czas przy smartfonie lepiej zagrać w piłkę z kolegami. Za moich czasów boisko było nieodłącznym elementem podwórka do zabawy. Nie potrafię zliczyć ile czasu spędziłam na graniu w piłkę z kolegami i koleżankami. Myślę że warto aby dzieci w Bodzyniewie też miały takie wspomnienia.

Dzieci są dziećmi stosunkowo krótko. Nie zmarnujmy tego czasu. Wykorzystajmy go najlepiej jak się da bo wspomnienia to jest coś czego nikt nam nie odbierze. Wspólne zabawy wzmacniają więź między członkami rodziny. Czas który spędzamy wspólnie jest bezcenny. No i coś potem trzeba wspominać na tych imprezach rodzinnych. Chyba wspominanie szczęśliwego dzieciństwa jest lepszym tematem do rozmów, niż omawianie sytuacji politycznej w kraju. Na temat polityki każdy ma swoje zdanie i czasami dyskusje prowadzą do konfliktów, a wspominanie jak to fajnie było kiedy mama dmuchała na zdarte kolano, a tata niósł do domu na rękach bo przecież ta otarta noga to zaraz odpadnie, zawsze wprawia wszystkich w wesoły nastrój.

5 KOMENTARZE

  1. Jaki rozwój? Rodzice dają dziecku telefon lub komputer dla świętego spokoju jak narobieni wracają z pracy lub wywalają kilkulatki na podwórko (to akurat ta lepsza opcja o ile mają opiekę). Policzcie ilu znacie rodziców, którym po pracy i sprawdzeniu lekcji chce się pójść na plac zabaw, do parku/lasu, pojechać latem pod namiot (co pamiętam z dzieciństwa miałam często, nie wliczając w to wakacji u/z dziadkami, kolonii i wycieczek szkolnych)…tak po prostu na jedną nockę w weekend pod namiot… pewnie komu by się chciało go na jedną noc rozkładać
    Edit: dodam jeszcze wspólne robienie różnych rzeczy od naprawiania roweru z tatą, po pieczenie ciasteczek z mamą, co ostatnio wraca do łask

  2. ja z dzieciństwa pamiętam z kluczem na szyi i całe dnie spędzone na dworze z rówieśnikami…byliśmy samodzielni było fajnie i rodzice nie musieli nam wiecznie organizować czasu, żeby nas odciągnąć od sprzętu, bo go po prostu nie było, z milonem zajęć dodatkowych…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here