Książka: Wiktor Paskow “Ballada o lutniku” [RECENZJA]

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Czy przedmioty mają pamięć? Jeśli tak, jakie wspomnienia przechowują skrzypce, którym wybitnie uzdolniony lutnik szeptał intymne wyznania?

Wiktor Paskow (1949-2009) – bułgarski pisarz, autor scenariuszy filmowych, kompozytor, wokalista jazzowy, śpiewak operowy i muzykolog. Debiutował w 1964 r. jako poeta. Pierwsza książka prozatorska Paskowa – “Newrystni ubijstwa” (“Niedojrzałe zabójstwa”) – została wydana w roku 1986. Potem opublikował jeszcze pięć książek m.in. “Germanija – mrysna prikazka” (“Niemcy – haniebna historia”). “Ballada o lutniku” jest pierwszą książką Paskowa przetłumaczoną na język polski.

 

“BALLADA O LUTNIKU”

Opowieść o niesamowitej przyjaźni młodego chłopca oraz mistrza lutnictwa, a także smutnej rzeczywistości powojennej Sofii. A to wszystko ubrane w słowa, które zmuszają do refleksji.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to po prostu historia małego Wiktora, który po raz pierwszy spotyka Georga Heniga, kiedy ten ma wykonać dla niego wyjątkowe skrzypce “ósemki”. Następnie na kilka lat ich drogi się rozchodzą, aby znów się spotkać podczas tworzenia wyjątkowego kredensu. Wtedy też ich relacja bardzo się pogłębia i trwa do ostatnich chwil życia Heniga.

W czasie wielu spotkań dziadek Georg wprowadza “małego króla”, jak zwykł nazywać chłopca, w świat przemawiających przedmiotów z duszą i pasjonujących twórców. Dzieli się on z nim również wszystkimi nabytymi przez lata mądrościami życiowymi, mimo, że na pozór wydaje się być trochę szalony i żyć w innym świecie.

Utwór ten można odczytać na wiele różnych sposobów. Jeden przyjmie go dosłownie, jako historię lutnika, który wykonywał wspaniałe przedmioty (bo przecież podjął się stworzenia skrzypiec dla Boga). Inny dostrzeże głębię w relacjach z Wiktorem i z cieniami, w rozmowach z drewnem, w wyszukiwaniu tego, co gołym okiem niewidoczne. A to wszystko odbywa się wśród codziennych problemów i zdarzeń, wśród biedy, zazdrości i zawiści, wśród pijackich, małżeńskich kłótni, wśród brudu i smutku powojennej Sofii.

Henig był Czechem, obcym na bułgarskiej ziemi, dlatego czytając książkę często natykamy się na niepoprawnie wypowiadane myśli czy zdania – to niewątpliwie utrudnia nam lekturę.

Jeśli chodzi o osobę samego lutnika, to ukazany został jako poczciwy staruszek, który chciał być kowalem własnego losu, a na pomoc godził się w ostateczności. Uczył też Wiktora, że to nie pieniądze, a muzyka i wrażliwa dusza są prawdziwym bogactwem.

Jak na wspomnienia dziecka, są one przekazane w bardzo dojrzały sposób, ale jednocześnie ubarwione typowo dziecięcymi myślami. Wiktor obiecał dziadkowi Henigowi, że będzie na niego czekał. I mimo, że po śmierci Georga przestało się o nim rozmawiać i go wspominać w rodzinie “małego króla”, to on nadal czekał, aż zabierze go ze sobą.

Pozycję tą polecamy każdemu, kto chce się na chwilę zatrzymać i podumać nad myślami zawartymi w książce. Każdy zinterpretuje ją po swojemu, ale z pewnością znajdzie w niej coś wartościowego dla siebie.

Ocena 4/5

Wiktor Paskow “Ballada o lutniku”

Za książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona: http://czwartastrona.pl

Wiktor Paskow “Ballada o lutniku”: https://wydawnictwopoznanskie.pl/produkt/ballada-o-lutniku/

Co o tym sądzisz?

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.