Na koncie ponad 500 tys. zł. Pomóżmy uratować Piotra

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

“Nie ma dobrego czasu na chorowanie, ale rok 2020 jest pod tym względem wyjątkowo okrutny.” Śremianin w styczniu br. usłyszał diagnozę – chłoniak, a dziś trwa walka o zdrowie i życie Piotra.

Moje leczenie rozpoczęło się w styczniu, kiedy jeszcze mało kto się przejmował wirusem z drugiego końca świata. Wtedy jednak to mój mały świat zaczął się walić na łeb na szyję. Onkologia, nowotwór, chemia, szpitale, śmierć codziennie zaglądająca w oczy. Moim oprawcą jest chłoniak grudkowaty, który zdążył już ewoluować w chłoniaka rozlanego. Niestety, okazał się mocno oporny na leczenie i tradycyjnie stosowane metody są nieskuteczne. Moją nadzieją na przetrwanie pozostanie bardzo drogie i nierefundowana immunoterapia CAR-T, która kosztuje ok. 1,5 mln zł !!! – opisuje swój stan Piotr Bajor.

46 lat to jeszcze nie jest moment, żeby żegnać się z tym światem. Kiedy w grudniu zeszłego roku poczułem u siebie powiększony brzuch i węzły chłonne, nie sądziłem, że po kilku miesiącach historię mojej choroby pozna cała Polska. – wspomina śremianin.

Diagnostyka onkologiczna trwała do marca. Chwilę później Piotr leżał już w szpitalu, przyjmując 4 cykle chemioterapii. Niestety, ta kuracja okazała się nieskuteczna i trzeba było szukać dalszego ratunku.

Wkrótce pojawiła się mała iskierka nadziei, testy kliniczne nowoczesnego amerykańskiego leku, który również nie przyniósł właściwych efektów, a stan się pogorszył.

Mój chłoniak zmienił się na gorsze, a od lekarzy usłyszałem, że “czegoś takiego jeszcze nie widzieli”. Fajnie jest być w jakieś dziedzinie wyjątkowym, ale przy tak poważnej sprawie, jak choroba nowotworowa – niekoniecznie. Na dzień 15 października br. przyjmuję bardzo mocną chemię, która jest tak naprawdę ostatnią deską ratunku z metod tradycyjnych i refundowanych. Wkrótce dowiem się, czy działa. Jeśli nie – pozostanie mi już tylko terapia CAR-T, która polega na pobraniu komórek od pacjenta, a następnie “nauczeniu” tych komórek walki z konkretnym nowotworem i wszczepieniu ich pacjentowi z powrotem. Niestety jej koszt jest niewyobrażalny. Nie mam takich pieniędzy i nigdy samodzielnie nie zdobędę. Dlatego proszę o pomoc i ratunek… – apeluje Piotr.

Również naszsrem.pl przyłącza się do tego apelu, by zebrać niebagatelną kwotę 1 500 000 zł.

Na portalu społecznościowym Facebook powstała specjalna grupa, gdzie odbywają się licytacje przedmiotów oferowanych przez ludzi dobrego serca.

Link –> https://www.facebook.com/groups/armiapiotra/

Natomiast na koncie Fundacji Siępomaga zebrana kwota przekroczyła już 500 tys. złotych.

Co o tym sądzisz?

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.