Emilewicz: mam nadzieję, że w połowie maja zostaną otwarte salony fryzjerskie i restauracje

Toruñ, 22.03.2020. Fryzjer - reklama, 22 bm. na ul. Podmurnej w Toruniu. (t¿/doro) PAP/Tytus ¯mijewski
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Druga połowa maja to będzie czas, kiedy – mam nadzieję – otwarte zostaną salony fryzjerskie – podkreśliła w sobotę wicepremier minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Dodała, że w tym samym czasie, co salony fryzjerskie, zostaną otwarte też restauracje.

Emilewicz była pytana w sobotę w RMF, kiedy otwarte zostaną salony fryzjerskie. “Mam nadzieję, że druga połowa maja to będzie ten czas, kiedy będziemy mogli wszyscy poprawić fryzurę” – powiedział minister.

Według minister rozwoju podobnie jak z fryzjerami także z branżą restauracyjną rząd “jest w stałym kontakcie”. “Kończymy wraz z nimi przygotowywać protokoły bezpieczeństwa, które zawierają nowe standardy bezpieczeństwa; one są dostępne na stronie Ministerstwa Rozwoju. Mamy nadzieję, że restauracje w podobnym czasie, wtedy kiedy będziemy mogli pójść do fryzjera, wtedy będziemy mogli pójść do restauracji” – zapowiedziała Emilewicz. Jak dodała osób przy stoliku będzie musiało oczywiście być nieco mniej niż przed pandemią.

Wicepremier pytana, czy w tym roku szkolnym możliwy będzie powrót dzieci do szkół odparła: “Wydaje się, że powrót do szkoły do końca tego roku, jeżeli chodzi o zajęcia lekcyjne, będzie bardzo trudny”.

Pytana o protest przedsiębiorców, powiedziała, że nie słyszała prośby z ich strony o spotkanie i rozmowę. Zapewniła, że jest gotowa do tego, by z przedsiębiorcami się spotkać i rozmawiać.

Emilewicz zaznaczyła, że to w jakim stanie polska gospodarka zakończy ten rok, zależy od tempa odmrażania gospodarki u nas w kraju i u naszych partnerów gospodarczych. “W tym tygodniu Komisja Europejska pokazała, że Polska może być tą gospodarką, która najbezpieczniej, najlepiej przejdzie ten stan kryzysu” – powiedziała wicepremier.

Według niej po otwarciu galerii handlowych “Polacy wrócili do sklepów”, a obroty w nich wynoszą obecnie – po pierwszym tygodniu po otwarciu galerii – 70 proc. obrotów sprzed epidemii.

Emilewicz była też pytana o przedstawione w środę przez Komisję Europejską wiosenne prognozy gospodarcze, z których wynika, że w 2020 r. PKB Polski skurczy się o 4,3 proc.; to najniższy prognozowany spadek wśród państw unijnych.

“Mam mocne podstawy do tego, że on (PKB) może rzeczywiście tak wyglądać, czyli, że gdzieś w okolicy zera zakończymy ten rok” – oceniła. Dopytywana, że to oznacza, że nie będzie recesji w polskiej gospodarce, stwierdziła, że tak może być.

“Startowaliśmy z dobrej bazy – bardzo niski poziom zadłużenia, bardzo niski poziom bezrobocia, z dużym buforem. Na początku pandemii około miliona pracowników z Ukrainy, tych legalnych, wyjechało z Polski, a zatem stworzyliśmy sobie ten milion miejsc pracy” – powiedziała minister rozwoju.

“Myślę, że brak recesji na koniec tego roku jest możliwy i około 4-procentowy wzrost w przyszłym roku, tak jak prognozowała KE, nie jest nierealny” – dodała Emilewicz. (PAP)

autor: Marzena Kozłowska

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.